Nawyki a zdrowy rozsądek
Życie w nieustannym biegu sprzyja posilaniem się np. w fastfoodach. Jest to oczywiście wygodne, bo szybko, tanio, przy odrobinie szczęścia nawet smacznie. Ale w żadnym wypadku nie zastępuje domowych posiłków, które to przygotowujemy tylko z wyselekcjonowanych składników. W fastfoodach natomiast, pomimo wszelkich inspekcji z sanepidu, nigdy nie możemy być pewni czym nas karmią. W imię myśli „jesteś tym, co jesz” warto chyba wiedzieć co się spożywa. Poza tym, w jedzeniu, jak i we wszystkim trzeba znać umiar.
Kolejną rzeczą mającą zły wpływ na stan naszego zdrowia jest moda. Dążymy do tego ,żeby się podobać i iść z duchem czasu, niestety kosztem tych naprawdę znaczących wartości. Prosty przykład: środek zimy, dziesięciostopniowy mróz, ulicą przechadza się dziewczyna ubrana w wełnianą czapkę, ciepłą kurtkę, starannie owinięta szalem i... w krótkich spodenkach, pod którymi widnieją jakieś marne rajstopki. Nie tylko głupio to wygląda, ale przede wszystkim ma skutki zdrowotne. Jedne miejsca na jej ciele są ogrzane odpowiednio, może nawet przegrzane, a inne wyziębnięte... Gdzie tu równowaga? Jak się nie zaziębić?
Powietrze, gaz życia, musi być czyste. Zanieczyszcza się je natomiast z każdym oddechem, niezbędna jest jego wymiana. I to niekoniecznie poprzez specjalistyczne filtry do powietrza, ale chociażby przez zwyczajne, regularne wietrzenie mieszkań. Jeżeli już o powietrzu mowa, jego temperatura także jest istotna. Im wyższa, tym mniej zdrowo. Spróbujmy zasnąć w pomieszczeniu gorącym i dusznym. Namęczymy się tylko, a sen jeśli nawet już przyjdzie, zdrowym i przynoszącym odpoczynek, na pewno nie będzie. Temperatura optymalna, wahać się powinna w okolicach 15 stopni Celsjusza. Źle jest, gdy przekracza 20 stopni.